wtorek, 24 maja 2011

Teoria czasu wg trolli.

Słoneczko jest, pora się uśmiechać. Z natury to ja średnio uśmiechnięta bywam, więc wspomagam się jak mogę... Między innymi Pratchettem.
I proszę, już na 26tej stronie rozchichotałam się na dobre.
"Jako jedyne spośród wszystkich stworzeń na świecie, trolle wierzą, że istoty żywe poruszają się w czasie do tyłu. Jeśli przeszłość jest widoczna, a przyszłość ukryta, tłumaczą, to znaczy, że musimy stać tyłem do przodu. Wszystko, co żyje, porusza się tyłem. To bardzo interesująca idea, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że wymyśliła ją rasa, która większość czasu spędza na waleniu się nawzajem kamieniami po głowach."
T. Pratchett, "Kosiarz", Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa, s.26.
Nie wiem zbyt wiele o teoriach Einsteina, ale te trollowe nawet mają pewien sens, szczególnie przy całkiem prawdopodobnym założeniu, że świat działa na opak :)

Pratchett w większej masie może znużyć, ale dwie, trzy książeczki dla relaksu to dawka prawidłowa. I dobry wycinek recenzji przedrukowano na tylnej okładce, pozwolę sobie przepisać.

"Zaczynam wierzyć, że Terry Pratchett jest najlepszym humorystą, jakiego znał ten kraj od czasów P.G. Woodehouse'a - mniej szorstki niż Tom Sharpe, mniej cyniczny niż Douglas Adams; po prostu sama radość"

Tak napisał David Pringle w The White Dwarf, czymkolwiek ów magazyn by nie był, napisał ładnie.
Konfrontując z opinią własną: Woostera i Jeevesa Woodehouse'a rzeczywiście wielbię szczerze (w wersji Laurie & Fry również), opowieści o Wiltcie nigdy mi do gustu nie przypadły, więc z powyższym prawie się zgodzę.
Prawie, bo oczywiście według mnie Adamsa nic nie przebije, nawet Pratchett jako sama radość. Ale to są drobne różnice, jak konie o krótki pysk na mecie, tak powyżsi panowie wśród humorystów się na zmianę wyprzedzają. Wyprzedzali(?), skoro w połowie nie żyją, zastosowanie odpowiedniego czasu robi się podchwytliwe. Albo może właśnie wyprzedzają się tyłem.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza