niedziela, 4 września 2011

Czekam, niezmiennie, pokątnie czekam.

Koniec wakacji = powrót do kina. I pięknie, zwiastuny nęcą, obiecują, co się z nich wykluje?

Na początek niezmienny Depp. Przytył. Powtórka z "Las Vegas Parano"? Możliwe. Ale i tak czekam.
Na Deppa zawsze czekam, chociaż może wcześniej przeczytam książkę? Premiera światowa w październiku.
A zwiastun za długi.
"The Rum Diary".



Kolejny, na którego zawsze czekam (od czasów "Michaela Clytona"), George Clooney oczywiście. Ryan Gosling, Marisa Tomei, Phillip Seymour Hoffman, piękna obsada.
Sierpień minął, świat się ucieszył, a polskiej daty premiery brak. Na razie.
"Idy marcowe" (i jak, będą nominacje?)



Raczej ciekawostka, niż wyczekiwany tytuł. Daniel Radcliffe w pogoni za zerwaniem z Chłopcem z Blizną. Zwiastun ładny, Radcliffe zupełnie do Pottera niepodobny, premiera w 2012 roku. Jestem ciekawa, co z tego filmu wyjdzie.
"Kobieta w czerni", remake angielskiego filmu z 1989roku.



I wisienka na torcie, faworyt zestawienia, naprawdę nie mogę się doczekać.
Obsada - zaśliniłam się. Świetny zwiastun (jedyny nie za długi, co to za nowa nieudolność? "w trzy minuty opowiemy Wam film", po co?).
"Tinker, Tailor, Soldier, Spy", 25 listopada w Polsce, oficjalna premiera we wrześniu.
Ja chcę już! ...a może wcześniej przeczytam książkę? :)

15 komentarze:

lilybeth pisze...

A to ja w takim razie poczekam na Kobietę w czerni :) Wygląda niezwykle klimatycznie, no i ciekawa jestem, jak się Potter sprawdzi w innej roli.

Peckinpah pisze...

W wakacje było w kinach sporo fantastyki, a to nie jest mój ulubiony gatunek, więc do kina nie chodziłem. Ale po wakacjach będzie kilka ciekawych filmów, które chciałbym obejrzeć. Przede wszystkim "Killer Elite" (premiera polska w październiku), w którym do akcji wkroczą Jason Statham, Robert De Niro, Clive Owen oraz znana z serialu "Chuck" - Yvonne Strahovski. Reżyser tego filmu jest debiutantem, ale musiał mieć świetny scenariusz, skoro udało mu się zatrudnić takich świetnych aktorów. Jasona Stathama można nie lubić, ale trzeba przyznać, że lepszego aktora kina akcji to obecnie nie ma :)
No i jeszcze jestem ciekaw jak wyszła superprodukcja historyczna Hoffmana "Bitwa Warszawska 1920".

"Idy marcowe" to pewnie będzie popis aktorstwa, zaś tematyka polityczna mnie nie interesuje, dlatego na ten film nie czekam z niecierpliwością. Na pewno ciekawe będą inne filmy pokazywane ostatnio na festiwalu w Wenecji: "Rzeź" Polańskiego (w tym momencie na imdb jest ocena 9.6/10) oraz "Niebezpieczna metoda" Cronenberga.

Ysabell pisze...

Ja z wymienionych czekam tylko na "Tinker, Tailor...". Poza tym chętnie w kinie obejrzę (jak już wejdą do polskich kin) "Jane Eyre" i "Służące", a poza tym "Daas" i nawet "Trzech muszkieterów" (może w 3D?). A na razie mam jeszcze zaległe "Cowboys vs Aliens" i nowego Allena, więc jesień wydaje się filmowo całkiem ciekawa.

liritio pisze...

Lilybeth, zapowiedź jest niezła, faktycznie - klimat stworzyli, starym dom, tajemnica i te dzieci z każdej strony... Bardzo ciekawa jestem, jak też to będzie obejrzeć Radcliffe'a w zupełnie innej roli.

Peckinpah, Stathama akurat lubię (nawet bardzo), a Clive Owen jest jednym z moich ulubionych aktorów, ale "Killer Elite" (a przynajmniej zwiastun) jakoś mnie słabo nęci. Do kina pewnie nie pójdę, ale jak wyjdzie na dvd to na pewno zobaczę, chociażby dlatego, że dobrego kina akcji C. nie przepuści i ja też będę musiała/chciała (niepotrzebne skreślić ;)

A chociaż "Wschodnie obietnice" Cronenberga obejrzałam z przyjemnością, świetny film, no i "Mucha" (zawsze to sentyment :), trochę obawiam się "Niebezpiecznej metody"... Obsada powalająca, ale jestem ciekawa, co też Cronenberg zrobi z Freuda, on jednak trochę ma ciągoty do wygładzania rzeczywistości, a mnie to czasem irytuje. Ale też chętnie zobaczę, co prawda niekoniecznie w kinie...

liritio pisze...

Ysabell, na muszkieterów też czekam, zwiastun był kiedyś tam wcześniej, ale o ile uda mi się ominąć projekcję 3D, na pewno to zrobię.
"Jane Eyre" się boję, Wasikowska mi nie pasuje, a "Służących" na razie nie czytałam, a wolę zacząć od książki. Emma Stone nieźle wróży. A "Daas"... Poczekam na więcej recenzji i pomyślę, może warto pójść :)
Od Hoffmana będę się na pewno trzymała z daleka.

tamaryszek pisze...

Liritio,
a to ci! Harry Potter zmienia emploi... No, niech będzie, nie ironizuję przed czasem, żebym nie musiała odszczekiwać. Choć nie sądzę.

Ja podpatruję tegoroczną Wenecję i choć to rozeznanie z drugiej ręki, to apetyty narosły.
* na "Rzeź" Polańskiego (kwartet aktorski: Winslet, Foster, Waltz i Reilly).
* Faszbender, Fassbender, Fassbender (jako Carl Jung w "Niebezpiecznej metodzie" Cronenberga i seksoholik (?) znów u McQeena ("Głód" to była rewelacja).
* na "Wichrowe Wzgórza" Andrei Arnold (choć obsad mało mi mówi);
* na podobno niezłego Oldmana w "Szpiegu", ekranizacji Le Carre`a;
* "Idy marcowe", tak jak Ty, bo Clooney
* i jeszcze na Marjane Satrapi "Kurczak ze śliwkami". Po "Persepolis" wciąż mogę więcej.
Tyle że zanim z Wenecji trafią do Polski, to nie będzie jesień, lecz wiosna.
A tymczasem sprawdzę Almodovara.
Nic tylko to czekanie... Byle nie nadszedł jakiś Godot. ;)

liritio pisze...

Tamaryszku, ironia rzecz naturalna, jeżeli chodzi o Pottera, odszczekiwać raczej nie będziesz musiała, naprawdę :) Ja jestem ciekawa, ale nie spodziewam się po nim kreacji zbijającej z nóg, ot, taka ciekawość i klimatyczny zwiastun.

Wenecję podpatruję i ja, ale... "Rzeż" za bardzo mi jakąś psychodramą pachnie, poczekam jeszcze z napalaniem się na seans, chociaż obsada pierwsza klasa. Ale kiedy Polański miał inną obsadę?
Fassbender też mnie ciekawi, ale jak pisałam wyżej Peckinpahowi, interpretacje Cronenberga to sprawa budząca moje wątpliwości. Ale z drugiej strony zestawienie Fassbender, Cassel i Mortensen to piękny pomysł, silna, ciekawa obsada, i chociaż mam wrażenie, że Keira tego nie udźwignie, film na pewno będzie intensywny.

Nowe "Wichrowe wzgórza" to moja wielka obawa, że jedna z moich ulubionych książek (niestety, przywiązanie do literackiego pierwowzoru psuje seanse ekranizacji), a z tego co słyszałam Arnold pozmieniała, wprowadziła jakieś wzniosłe przesłania do współczesnej młodzieży, nie bardzo się na ten film cieszę... Zobaczymy.

I o ile Almodovara nie bardzo lubię, zwiastun "skóry, w której żyję" był fascynujący, zapewne to obejrzę dla rozwikłania zagadek.

Godot już nie nadejdzie, nigdy nie nadchodzi :)

przyjemnostki pisze...

"Kobieta w czerni" mnie bardzo zaciekawiła. Chociaż nie lubię się bać i horrorów nie oglądam to ta mroczna atmosfera ze zwiastunu ma w sobie coś przyciągającego. Wiem jedno - sama tego oglądać nie będę! ;)

Reszta nowości jakoś mnie specjalnie nie intersuje, chociaż znająć życie (i siebie) pewnie objerzę "The Rum Diary" z jednego powodu, który nazywa się Johny Depp ;) Jak już kiedyś napisałam dla mnie Depp mógłby zagrać drzewo, a ja i tak byłabym zachwycona ;]

Pozdrawiam :)

liritio pisze...

Przyjemnostki, kiedyś lubiłam się bać, potem mi przeszło :) ale teraz też więcej potrzeba, żebym się przestraszyła... Zwiastun "Kobiety w czerni" kojarzy mi się z powieściami gotyckimi i im podobnymi, nastrój jest.

A jak o tym wspomniałaś, jestem aż zdziwiona, że Depp ze swoim upodobaniem do dziwnych ról jeszcze nigdy drzewa nie zagrał :)
Pozdrawiam!

Peckinpah pisze...

@liritio
Dlaczego Keira tego nie udźwignie? Bo jest za chuda? :) A tak poważnie to myślę, że Keira w końcu udowodni, że jest świetną aktorką. Na stronie Awards Daily to właśnie Keira i Mortensen są typowani do nominacji do Oscara za Niebezpieczną metodę, zaś Fassbender jest typowany za inny film - Shame. Ja za Cronenbergiem też nie przepadam, ale Sobolewski w programie Kocham Kino mówił, że najnowszy film Cronenberga jest zupełnie inny - nie jest ponoć tak "brudny" jak poprzednie dokonania reżysera.

Ysabell pisze...

Ja nigdy jeszcze nie byłam w kinie 3D, więc może się nawet skuszę. W końcu jednak wypada najpierw spróbować, a dopiero potem krytykować...

A "Jane Eyre" też się trochę obawiam, ale do kina mam ochotę pójść choćby ze względu na krajobrazy. No i "Służące" przeczytaj rzeczywiście przed filmem, zwłaszcza, że książka naprawdę przyzwoita. :)

liritio pisze...

Peckinpah, a tam, za chuda nie jest... no, może trochę. Jeżeli udowodni, że jest aktorką genialną, fantastycznie, ja ją bardzo lubię.
Co nie zmienia faktu, że ostatnie filmy, które z nią widziałam, niespecjalnie mnie poraziła. I mam po prostu wrażenie, że na tle trzech panów wyjdzie blado. Obym się myliła :)
"Niebezpieczną metodę" na pewno zobaczę, tylko nie wiem czy od razu... Ale Oscara dla Mortensena chętnie bym ujrzała :)


Ysabell, próbuj 3D, próbuj, może Ci przypadnie do gustu. Ja już kiedyś spróbowałam i krytykuję z zapałem :)

Amicus pisze...

A u nas w kinach straszna posucha."Żywcem" nie ma się na co wybrać. Pewnie trzeba poczekać do jesiennych festiwali.

marpil pisze...

A ja czekam, aż u nas wyświetlą "Pinę" Wendersa i to w 3D, bo choć do tej pory się broniłam przed popieraniem techinkalizacji kina, to tutaj ponoć w końcu się opłaciła.

liritio pisze...

Amicusie, i ponownie będę cieszyła się z Twoich recenzji festiwalowych :)
Najwyraźniej nie tylko w mojej małej Warszawie posucha (nadal...), chciałam iść do kina wczoraj i naprawdę szkoda było czasu. Jedyne dwa interesujące filmy, oczywiście (jak to w sezonie letnim) jedynie w kinach studyjnych, ale puszczano w porze tak absurdalnej... uroki życia.

Marpil, a ja właśnie "Piny" się boję, chociaż również słyszałam, że film wygląda pięknie. Jednak kilka złych opinii słyszałam i podziałały na mnie znacznie mocniej, niż zalew dobrych recenzji. I tym sposobem nie oglądam, chociaż może warto...

Prześlij komentarz