środa, 16 stycznia 2013

"It's life's illusions I recall...", czyli środowo - zimowa walka ze złośnicą.

Wybaczcie, że ponownie muzycznie, może to nudne, ale mój blog - moje zabawki.

W takie dni jak dzisiejszy Liritio słucha jednej pani i bardzo się stara głęboko zagrzebać tę nieco zgorzkniałą stronę własnej natury, zagłuszyć, zadusić, wyplenić. Na razie twardo się zołza trzyma, ale jeszcze życie starań przede mną.
Widzicie, w sumie uważam się za kogoś raczej pozytywnie nastawionego do życia. Ale czasem (często...) nie. W ogóle tak, w szczególe nie. W teorii jak najbardziej, w praktyce różnie bywa. Bo to złośliwość, zgorzkniałość, zgryźliwość, cynizm, tumiwisizm i inne zarazki dnia codziennego.
Wiem, jest ta druga strona, ta ładniejsza. No to dzisiaj właśnie zaspała.

O ile przeciwko coverom piosenek nic nie mam, więcej, często doceniam je bardziej niż oryginały, to jednak jedynie Joni Mitchell potrafi dobrze zaśpiewać "Both Sides Now". Jedynie ona.



Jak ja tą piosenkę... Lubię. Złe słowo. Za małe. Ale to nie tak, że uwielbiam. Raczej ją już po prostu tak bardzo dobrze znam.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza