sobota, 12 stycznia 2013

Sprawa okienna. Paryska.

W sobotnie popołudnie zadumamy się nad ważną kwestią okna. Całe życie patrzeć z poziomu parteru na ślepą ścianę - dramat.

Co jest za moim? Nocą sama magia, przysłonięta drzewem latarnia, oświetlone okna drugiej strony, śmiało wystające zza krawędzi najwyższe dachy Warszawy, ale też wystarczająca przestrzeń żebym nie dusiła się wychodząc na balkon.
W dzień ponury magii nieco ubywa, zaczyna straszyć szary parking, szare ściany i muszę się wychylić żeby dostrzec te bardziej malownicze fragmenty mojej ulicy, ale lubię to miejskie życie, które sąsiaduje z moim oknem w stopniu nienachalnym, dobrze wyważonym.

Skąd okna? Ano stąd.
Kiedyś Czara z Paryża wstawiła zdjęcie ze strony, która okazała się wynalazkiem genialnym w swej prostocie: zdjęcia Paryża robione z okna mieszkania autora.


Dobry widok z okna może wynagradzałby niskie sufity. Nie wiem czy autor ma niskie sufity, wiem że w polskich blokach mieszkaniowych, które sięgają wyżej niż kamienice, są niskie sufity.
A strona ze zdjęciami piękna, można się nieco w niej zawiesić. Taka codzienność, a taka ładna.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza