poniedziałek, 31 sierpnia 2009

"Flammen & Citronen", czyli poluję na duński film - dziwi to nawet mnie.

"Oparta na faktach opowieść o bohaterach duńskiego ruchu oporu, którzy w czasie II Wojny Światowej likwidowali kolaborantów. Pewnego dnia dostają rozkaz by zabić ukochaną jednego z nich."


Podejrzewam, że ten opis jest nie do końca zgodny z prawdą i zwiastun zdaje się to potwierdzać. Zapowiada całkiem niezły film, mam nadzieję, że znacznie przewyższający "Życie na podsłuchu". I gra w nim Mads Mikkelsen, a jest on bardzo dobrym aktorem, ktorego w złym filmie jeszcze nie widziałam (ale fakt faktem, oglądałam z nim w sumie chyba tylko trzy filmy, więc może to nie jest najtrafniejsza rekomendacja).
Światowa premiera miała miejsce już dawno, polskiej zapewne nie będzie, ale ja się nie poddaję, kiedyś "Falmmen og Citronen" mi w ręce wpadnie :)

Kino duńskie i niemieckie jest mi raczej obce, ale czasem mam ochotę nadrabiać :) O ile bowiem skandynawskiego z zasady nie trawię (oczywiście są wyjątki), to niemieckie filmy mnie kilka razy pozytywnie zaskoczyły.
Jeszcze tylko dwa plakaty, bardzo mi się podobają. Bardzo. Głównie z ich powodu zainteresowałam się tym fillmem.


1 komentarze:

Anonimowy pisze...

To jest bardzo dobry film. Daje do myślenia - także w kontekście polskiego ruchu oporu.

Publikowanie komentarza