niedziela, 1 listopada 2009

"Fame", czyli remake, a i tak kocham profesjonalizm.

Sama idea odświeżania starych hitów kinowych jest przeze mnie co prawda rozumiana, ale raczej nie pochwalana. Dlatego na remake "Sławy" z 1980 roku został przeze mnie skwitowany jedynie zmęczonym westchnieniem, że oto kolejny całkiem niezły film zostanie przemaglowany przez hollywoodzką cukierkowatość, a o starszej wersji dzisiejsza młodzież już nie usłyszy.

Ale nie mogę im odmówić jednego, czasem zwiastun się naprawdę idealnie uda. Widziałam ten teaser w kinie i naprawdę mnie zatchnęło - co za energia!
Żebym ja kiedyś w Polsce zobaczyła taki profesjonalizm, wiem, że budżety nie te same, ale jednak na coś dobrego miło popatrzeć. Nawet jeśli "Fame" będzie głupawe (pewnie będzie), przez moment miałam takie drgnienie, że oczywiście, że chcę zobaczyć ten film.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza