wtorek, 5 stycznia 2010

Się zirytowałam...

Napisałam recenzję. Ładną (skromność to podstawa), zgrabną i powabną. O pięknej książce, jaką są "Zamki z piasku" A. Baricco.
I się skasowało...

Dlatego zamiast stosu przekleństw wyciszam się muzyką i zapraszam do wyciszania się razem ze mną. :)
A recenzję zapewne stworzę na nowo. Kiedyś.
"Seldom Seen Kid" to ostatnimi czasy jedna z moich ulubionych płyt - ale ja pamiętam, że miałam tu nie pisać o muzyce, bo to temat-rzeka.
Elbow, "Some Riot",

3 komentarze:

dededan pisze...

Jaka szkoda :( Właśnie to czytam...

Joanna_Czytelnik pisze...

Przesłuchałam właśnie piosenkę i muszę przyznać, że intrygujące są te dźwięki. Ostre, szortskie, trochę groźne gitarowe riffy z delikatnym instrumentalnym tłem... Chyba będę zmuszona bliżej zapoznać się z tym wykonawcą, bo TO mnie zafascynowało.
Widzę, ze czytasz "Zapiski na pudełku od zapałek". Mam nadzieję, że spodoba Ci się tak bardzo, jak mnie dwa lata temu :-)
Pozdrawiam serdecznie i nie martw się skasowaną notką, następna będzie jeszcze lepsza!

liritio pisze...

dededan: i jak? prawda, że piękna rzecz? mnie "Zamki z piasku" bardzo się podobały;

Joanna: cieszę się, że nie tylko mnie Elbow przypadł do gustu :) nie wszystkie ich utwory są aż tak dobre, ale jeszcze "Ground for Divorce", "The Fix" czy trochę inne, bardzo pozytywne "One Day Like This" na pewno zasługują na wysłuchanie.
"Zapiski na pudełku od zapałek" właśnie kończę i niedługo zapewne podzielę się opinią :) a recenzja "Zamków z piasku" lepsza chyba nie wyjdzie, ale może chociaż równa tej poprzedniej.
Pozdrawiam :)

Prześlij komentarz